Rola peelingu enzymatycznego do twarzy w codziennej pielęgnacji skóry

Zdrowy blask cery w dużej mierze zależy od regularnego usuwania martwych komórek naskórka, które gromadzą się na powierzchni skóry i nadają jej szary, zmęczony wygląd. Nagromadzony naskórek utrudnia też wchłanianie składników aktywnych z serum i kremów, przez co dalsza pielęgnacja przynosi słabsze efekty. 

Wiedza o tym, jak złuszczać martwy naskórek bez ryzyka podrażnień, pozwala dobrać metodę, która rzeczywiście poprawi kondycję skóry.

Peelingi enzymatyczne i mechaniczne – czym różnią się pod względem metody działania?

Złuszczanie skóry można przeprowadzić na dwa sposoby, które różnią się mechanizmem oddziaływania na naskórek. Peeling mechaniczny opiera się na drobinkach ściernych, które usuwają zrogowaciałą warstwę poprzez tarcie, dlatego działa szybko, lecz przy grubych cząstkach bywa zbyt drażniący dla cery wrażliwej. Peeling enzymatyczny do twarzy wykorzystuje natomiast enzymy roślinne, najczęściej papainę z papai oraz bromelainę z ananasa, które rozkładają białkowe wiązania spajające martwe komórki. Ponieważ enzymy nie usuwają naskórka w sposób mechaniczny, ten rodzaj złuszczania jest delikatniejszy i lepiej tolerowany przez skórę skłonną do podrażnień.

Wybór odpowiedniej metody zależy od typu cery oraz jej aktualnej kondycji. Poniższe zestawienie pokazuje, na co warto zwrócić uwagę przy dopasowaniu sposobu złuszczania do potrzeb skóry:

  • cera tłusta i mieszana dobrze toleruje intensywniejsze złuszczanie, które pomaga oczyścić ujścia gruczołów łojowych,
  • cera sucha lepiej reaguje na enzymy, ponieważ nie naruszają one osłabionej warstwy ochronnej,
  • cera wrażliwa wymaga łagodnego działania, dlatego formuły enzymatyczne ograniczają ryzyko podrażnień.

Warto wiedzieć, że obu mechanizmów nie trzeba traktować rozłącznie, ponieważ niektóre formuły łączą je w jednym kosmetyku, czerpiąc z zalet każdego z nich.

Zobacz  W trosce o zdrowie – kompleksowy przewodnik po dbaniu o swoje samopoczucie

Połączenie enzymów z delikatnymi drobinkami w jednej formule

Uniwersalne preparaty łączą złuszczanie enzymatyczne z subtelnym działaniem mechanicznym, dzięki czemu jednocześnie rozpuszczają i delikatnie ścierają martwy naskórek. Dobrym przykładem takiego podejścia są naturalne peelingi łączące enzymy z mineralnym korundem o niewielkim rozmiarze cząstek, który wspomaga proces bez podrażniania nawet bardzo wrażliwej skóry. Enzymy pozyskiwane z papai, ananasa i dyni rozluźniają połączenia między komórkami warstwy rogowej, a delikatne ścieranie korundem dopełnia efekt, dzięki czemu skóra staje się gładsza, podobnie jak po zabiegu mikrodermabrazji. Tak skomponowany aktywny peeling do twarzy sprawdza się również przy cerze naczynkowej, o ile stosuje się go zgodnie z zaleceniami producenta. Łagodne preparaty oparte na tym połączeniu znajdziesz wśród peelingów do twarzy.

Jak często złuszczać, by nie naruszyć bariery hydrolipidowej?

Częstotliwość złuszczania ma równie duże znaczenie, jak wybór samej metody, ponieważ nadmiar zabiegów przynosi efekt odwrotny do zamierzonego. Zbyt częste złuszczanie osłabia barierę hydrolipidową, czyli ochronną warstwę zabezpieczającą skórę przed utratą wody oraz czynnikami zewnętrznymi. Naruszenie tej warstwy prowadzi do przesuszenia, a w przypadku cery tłustej paradoksalnie nasila produkcję sebum, ponieważ skóra próbuje uzupełnić utracone lipidy. W rezultacie zamiast gładkości pojawiają się podrażnienia, uczucie ściągnięcia oraz pogorszenie ogólnej kondycji cery.

Skóra sucha, wrażliwa i naczynkowa najlepiej znosi złuszczanie raz lub dwa razy w miesiącu, natomiast cera normalna, mieszana i tłusta toleruje zabieg dwa do czterech razy w miesiącu. Po każdym złuszczaniu skóra pozostaje bardziej wrażliwa na promieniowanie słoneczne, dlatego ochrona z filtrem przeciwsłonecznym powinna towarzyszyć pielęgnacji przez cały rok, a nie wyłącznie latem. Obserwacja reakcji cery pozostaje najlepszym wskaźnikiem, ponieważ to ona podpowiada, czy dotychczasowy rytm pielęgnacji służy skórze, czy wymaga zmian.

Artykuł sponsorowany